Od Alice do Willa
Zastanowiłam się chwilę nad propozycją chłopaka. Wieczorem.. jutro weekend to czemu nie?
- Pewnie, z przyjemnością. Może w końcu się nauczę jeździć.. -zaśmiałam się.
- Nie umiesz jeździć na łyżwach? -Will wyglądał na szczerze zdziwionego. Pokiwałam głową- Na pewno szybko załapiesz, nie ma w tym nic trudnego.
- Alice! -zawołała przyjaciółka- musimy iść. -uśmiechnęła się do mnie smutno.
Spojrzałam na Willa.
- Przyjadę po Ciebie o 19. -mrugnął do mnie.
- Będę czekać. -zarumieniłam się- Pa.
Weszłam po schodach za grupą uczniów i dogoniłam Emily.
- Kim on był? -spytała.
- Will, ten któremu wczoraj przywaliłam. -właśnie- Zapomniałam spytać, co z jego nosem.
- No cóż nie wyglądał na bardzo poszkodowanego.
- W sumie..
- Chwila, to o czym z nim rozmawiałaś? Przecież.. -spojrzała na mnie podejrzliwie.
- Spytał czy pójdę z nim na łyżwy. -wzruszyłam ramionami.
Emily wytrzeszczyła oczy.
- Zgodziłaś się?
- Tak.
Na jej twarzy pojawił się uśmiech, ale nic więcej nie mówiła.
***
Po szkole, zabrałam się za odrabianie lekcji, aby mieć wolny weekend. Szybko się uwinęłam, więc miałam czas, aby pożądnie przygotować się do wyjścia z Willem. Umyłam włosy, wysuszyłam i wymodelowałam. Ubrałam.. nic zwyczajnego, w końcu idziemy tylko na łyżwy. Umalowałam się i czekałam. Oczywiście powiadomiłam mamę o wyjściu, ojciec miał wrócić o 22, więc z nim nie będzie problu.
O 19:00 ktoś zapukał do drzwi.
Will?
O 19:00 ktoś zapukał do drzwi.
Will?
Komentarze
Prześlij komentarz