Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

Od Willa do Alice

Również wstałem, wziąłem swoją bluzę z podłogi i okryłem nią ją. - Tylko ty też musisz zjeść. - szepnąłem i pocałowałem ją w ucho. - Dwa razy nie musisz prosić. - uśmiechnęła się. Założyłem bokserki i poszliśmy razem do kuchni. Zajrzałem do lodówki obejmując Ali w talii. Dokładnie badałem jej zawartość. - To co, może gofry? - Świetnie. - zgodziła się. - Zacznij, a ja nakarmię Quebo. - spojrzała na mnie. Lekko skinąłem głową i złączyłem nasze usta w pocałunku, który ta odwzajemniła. Wyjąłem z lodówki i szafek wszystkie potrzebne rzeczy, Ali w tym czasie zapełniła miskę psa jego ulubioną karmą mokrą. Później robiliśmy razem gofry i smazyliśmy je, a później us...

Od Alice do Willa

Poczułam go w sobie i jęknęłam z rozkoszy, wyginając się w łuk. Will zaczął powoli ruszać biodrami dając mi coraz więcej rozkoszy. Jęczałam zadowolona, złapałam chłopaka za ramiona i przyciągnęłam bliżej. Złączyliśmy poraz kolejny usta w namiętnym pocałunku. Oboje doszliśmy po długim, wyczrpującym i naprawdę przyjemnym stosunku. Powtórzyliśmy to jeszcze kilka razy, w różnych miejscach mieszkania, była nam dobrze. Nad ranem opadliśmy zdyszani na sofę w salonie. - Może teraz coś byś zjadł? -spytałam opierając głowę na jego umięśnionym, nagim torsie. - Tak. Czuje się o wiele lepiej aniołku -zamruczał. Uśmiechnęłam się i wstałam. Will?

Od Willa do Alice

Jęknąłem cicho w jej usta, czując jej dłoń zsuwającą się z góry na dół po mojej męskości. Zamknąłem oczy rozkoszując się bliskością. Następnie zasypałem pocałunkami szyję dziewczyny, powodując jej mimowolne drżenie. Pogładziłem ją po policzku i przytuliłem się lekko do Alice. Przycisnąłem delikatnie swoje biodra do jej ciała, oboje lekko pojękiwaliśmy i cały czas całowaliśmy. Zsunąłem się z pocałunkami z jej szyi na pierś, a później składałem pocałunki na jej brzuchu zjeżdżając coraz niżej, aż dotarłem do jej kobiecości. Pierw pocałowałem ją lekko, a później wsunąłem język i zacząłem lekko ssać jej łechtaczkę. Później delikatnie i powoli wsunąłem w nią palec, poruszając nim ostrożnie i dalej całując doprowadziłem ją do orgazmu. Uśmiechnąłem się i znów pocałowałem ją wyżej, aż doszedłem do szyi. Składając na niej mocne pocałunki, nakierowując członka delikatnie, ostrożnie i powoli w nią wszedłem. Wiem, że to był nasz pierwszy raz i chciałem, żeby był jak najlepszy i żeby Ali zapamię...

Od Alice do Willa

- Na zawsze -wyszeptałam i pocałowałam go z uczuciem. Chlopak odwzajemnił gest. Tak bardzo brakowało mi tej bliskości. Tak bardzo pragnęłam go przytulać, całować, dotykać. Nagle poczułam mocne ciepło w brzuchu, przeszły mnie dreszcze kiedy chłopak przejchał dłonią wzdłóż mojej talii i zatrzymał dłoń na pośladku, aby przysunąć mnie do siebie. Wydałam z siebie słaby jęk, to było takie podniecające. Chcąc nie chcąc, włożyłam ręce pod koszulkę chłopaka. Zadrżał delikatnie pod moim dotykiem. Był rozpalony nie bardziej niż ja. Nie mysląc długo złapałam za krawędź koszulki i podciągnęłam ją do góry. Will pomógł mi ją z siebie ściągnąć, przerywając na moment namiętny pocałunek. Spojrzeliśmy sobie w oczy, widziałam w oczach partnera żar, pragnął mnie. Nim zdążyłam coś zrobić wpił się w moje usta i przeciągnął leniwie dłonią po moim boku, delikatnie ocierając o pierś, aż dotarł do guzików mej koszuli. Zręcznie zaczął je odpinać i zostałam po chwili w samym staniku. Chłopak zjechał niżej z pocał...

Od Willa do Alice

Normalnie pewnie wypilibyśmy sobie trochę wina, jednak wziąłem tabletki przeciwbólowe i nie mogłem. W ogóle jakoś nie specjalnie miałem nastrój. Byłem tak cholernie zawiedziony... jak mogli tak szybko się poddać, w ogóle mnie nie szukać? - Akt zgonu... - mruknąłem patrząc w ogień. - Wiem, okropne... - położyła dłoń na moim ramieniu. - Nawet własna "rodzina" - pokręciłem głową z sztucznym uśmiechem. Julia głaskała mnie po włosach. - Gdyby nie ty... - przegryzłem lekko dolną wargę. - Spokojnie... misiu. - usiadła mi na kolanach i ujęła twarz w dłonie. - Teraz już naprawdę mam tylko ciebie. - szepnąłem patrząc na nią. Ali?

Od Alice do Willa

Zamknęłam oczy i odwzajemniłam gest. Chłopak objął mnie a nasz pocałunek stał się nagle bardzo namiętny i dziki. (xd) Tak bardzo tęskniłam za tym uczuciem, za jego ustami na moich, za jego zapachem, ciepłem. Za nim. Teraz byłam już z nim. Przytuliłam go mocno. - Kocham Cię Will. Tak bardzo Cię kocham. -w końcu rozpłakałam się. Ale chłopak pocieszał mnie szepcąc do ucha i głaszcząc mnie po włosach i plecach. - Ja Ciebie też kocham. *** Pojechaliśmy moim autem (a raczej autem mojej mamy) prosto do domu Willa. Chłopak poszedł się myć, a ja nakarmiłam Quebo i przygotowałam ogromną kolację dla Willa, oraz apteczkę, aby opatrzyć jego rany. Psiak był bardzo głodny i zjadł 3 puszki karmy naraz, chciał więcej, ale to by było niebezpieczne dla jego zdrowia. - Dopiero za kilka godzin możesz dostać kolejną porcję kochany. -pocałowałam go w czoło, a on zapiszczał usiadł na swoje legowisko nieco obrażony. Pokręciłam głową z uśmiechem. Nagle w drzwiach salonu stanął Will, był tylko w ręczniku z...

Od Willa do Alice

Spojrzałem na nią przekrwionymi oczami, nie mogłem nic zrobić, ponieważ dalej miałem związane ręce. Przeniosłem wzrok na wiszące osoby, zrobiło mi się jeszcze bardziej przykro. Bardzo możliwe że mieli rodziny, dom... A teraz nie mają już nic. Wiszą bezwładnie, już nie cierpią. Spojrzałem na Quebo, który patrzal na mnie machajac zadowolony ogonem, później próbował przegryźć liny na moich nadgarstkach. Alice mu pomogła i pozbyli się ich. - Mozesz wstać? - spytała dziewczyna, pociągając lekko nosem. Zamknąłem na chwilę oczy, nie chciałem się przyznać, że jestem za słaby. Zacsisnąłem dłonie na krześle i podniosłem się, zaciskając zęby. Nagle z góry zleciała jakąś kartka, Quebo podał mi ją. Widząc swoje czarno...

Od Alice do Willa

Stałam gapiąc się na wszystkoch siedzących mężczyzn. Nie mam pojęcia którym jest Will. Myśl Alice, myśl. Masz mało czasu. Ponaglałam siebie w myślach. Dokładnie przyjrzałam się w co są ubrani wszyscy. Myśl, co mógł mieć na sobie Will. Wracał z pracy.. jechał na spotkanie ze mną. Ugh. Wydałam poirytowane jęknięcie. Nagle zauważyłam pewien element. Każda osoba miała na sobie dosyć przylegający t-shirt. Jednak tylko na jednym z nich leżał idealnie odwzorowując mięśnie brzucha chłopaka. Widziałam Willa bez koszulki i ten widok utkwił mi w pamięci. Jego idealny tors. Podeszłam szybko do chłopaka i położyłam dłoń na jego ramieniu. Przeszedł go dresz. Usłyszałam ciche komlenie Quebo. Już wiedziałam. - To on. To jest Will. -powiedziałam głośno i pewnie. Nagle usłyszałam jakiś trzask, przeciąganie, a następnie głośne stukanie. W jednej chwili wszyscy mężczyźni zostali podciągnięci do góry. Wszyscy oprócz tego, którego wskazałam. Pies przybiegł do nas i wskoczyl na kolana chłopaka. Pozostali m...

Od Willa do Alice

Nagle do dziewczyny zadzwonił telefon, zmuszona była się zatrzymać. - Halo? - zapytała zdyszana. - Ali, mam złe wieści. - powiedział chłopak. - Matt? Skąd masz mój numer? - zmarszczyła lekko brwi. - Mam pamięć do liczb. - wyjaśnił. - Słuchaj, wróciłem na komendę - wywiesili akt zgonu na Willa. Dzwoniłem do jego rodziny - nie mają nic przeciwko. Spakowali jego rzeczy, nie ma kto ich odebrać a mi nie pozwalają. - powiedział na jednym tchu. - CO?! - oburzyła się. - Will nie umarł! On nigdy by was nie zostawił! Szukałby was! - krzyczała do słuchawki ze złami w oczach. Nie słuchając dłużej chłopaka rozłączyła się i ruszyli z Quebo dalej. *** Nie wiem ile dni minęło, straciłem rachubę czasu. Wszystkie myśli, nadzieje, marzenia poszły się jeba...

Od Alice do Willa

Sirdziałam w lesie, do 15 szukając czegokolwiek. Jedyne co miałam po powrocie do domu to przeziębienie. *** Spojrzałam na Quebo. Był załamany jeszcze bardziej niż ja. Schudł znacznie od ostatniego razu, gdy go widziałam. - Oczywiście, że się nim zajmę. -wzięłam od chłopaka smycz. - Dzięki. -wydusił z siebie- Jak będziemy coś wiedzieć to od razu na pewno dam Ci znać. -uśmiechnął się smutno, po czym pogłaskał owczarka i odszedł. Spojrzałam na Quebo i podrapalam go za uchem. Pies oparł pysk o moje udo i przymknął oczy. - Nie martw się, znajdziemy go. -wyszeptałam i weszlismy do środka. *** - Co to za kundel? -spytał z obrzydzeniem ojciec, patrząc na Quebo. - Kundel? Gdzie? -zaczęłam się rozglądać po mieszkaniu. - Ten pies. Co tu robi? - Quebo, mój towarzysz, pomaga w odnalezieniu Willa. Będzie u mnie w pokoku przez jakiś czas. - Mam nadzieje, że nie na długo tu zostanie. Te kudłate szczury to już za dużo. Wzdycham i idę do pokoju. Koty bardzo przyjaźnie przywitały psa. I choć...

Od Willa do Alice

Ocknąłem się po... sam nie wiem ilu. Zupełnie nie wiedziałem też gdzie jestem. Pomieszczenie bylo ciemne, przypominało piwnicę, nie bylo tu żadnych okien. Leżałem na zimnej podłodze - próbowałem wstać, okazało się to jednak dużym błędem. Prawdopodobnie miałem złamane żebra i Bóg wie co jeszcze. Pamiętam wypadek, ale co potem się działo? Nagle usłyszałem męskie głosy, które z każdą chwilą były coraz bliżej. Nagle ciężkie drzwi z piskiem się otworzyły, a ja ich ujrzałem. Jednego znałem. Był to Hubert, ten, którego przyłapali na posiadaniu narkotyków, przez co wyrzucili go z uczelni i twierdził, że to ja na niego odniosłem co bylo absolutną bzdurą. Ja nawet nie wiedziałem że on takie cos posiada. Stanęli przede mn...

Od Alice do Willa

Więcej nie wytrzymałam, zaczęłam płakać. Nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Przytuliłam mocno kurtkę Willa i schowałam w nią twarz. Naglektoś objął mnie ramieniem i przytulił. Podniosłam głowę, to Matt. Chyba próbował mnie w ten sposób jakoś uspokoić, ale tylko bardziej doprowadził mnie do rozpaczy. jedynym którego teraz potrzebowałam bym Will, potrzebowalam jego uscisku, poczucia, że jest bezpieczny, cały i zdrowy. Odepchnęłam chłopaka od siebie i zaczęłam iść przed siebie, choć ledwo utrzymywałam się na nogach. - Alice! Odwiozę Cię do domu. -podbiegł do mnie i złapał za ramię. - Nie. -powiedziałam ocierając mokre policzki- Muszę go znaleźć. Nie zostawię go. Matt westchnął. - Znajdziemy go, obiecuję Ci. - Nie, nie obiecuj, jeżeli nie jesteś pewny, że dotrzymasz słowa. -wyrwałam się z jego uścisku i mocno trzymając kurtkę Willa ruszyłam przed siebie. *** Widząc w jakim jestem stanie, policjanci siłą sprowadzili mnie do domu. Tam zamknęłam się w pokoju i obmyślałam jak mogę s...

Od Willa do Alice

Obraz
- Hej skarbie. - uśmiechnąłem się. - Każdy mój poranek mógłby tak wyglądać. - zamruczałem zadowolony. - Mój też. - odwzajemniła uśmiech. - Wyspałaś się? - spytałem patrząc jej w oczy i odgarniając kosmyk włosów za ucho. - Bardzo, a ty? - wyglądała na zadowoloną, ja też taki byłem. Byłbym jeszcze bardziej, gdybym mógł budzić się tak każdego dnia. - Jak nigdy. - uśmiechnąłem się. Po dłuższej chwili miziania musieliśmy wstać. Tak jak wieczorem wzięliśmy po kolei prysznic i ubraliśmy się. - Mam nadzieję że twój tata nie będzie robił ci znów wyrzutów? - spytałem niepewnie kiedy jedliśmy razem śniadanie. - Napisałam że nocuję u Emily, nie powinien. - wyjaśniła a ja skinąłem głową. - Skoro już o nich mowa, powinnam wracać. - westchnęła smutno. - Zaraz będę jechał do pracy, podrzucę cię. - zaproponowałem a ona się zgodziła. Tak jak powiedziałem, po kilkunastu minutach siedzieliśmy już w samochodzie. Kiedy byliśmy pod jej domem porządnie i długo się żegnaliśmy. W końcu jednak zniknęła ...

Od Alice do Willa

Przemyślałam to szybko. Wystarczy napisać mamie, że zostaję na noc u "Emily" ..i nie powinno być problemu. - Z przyjemnością. -wymruczałam i tak jakoś przejechałam językiem po wardze Willa. Chłopak wydał z siebie cichy jęk, podobało mu się to nie mniej niż mi. Spróbowałam pójść z tym pocałunkiem na całość. *** Ponieważ nie miałam ze sobą piżamy, Will pożyczył mi jedną ze swooch większych koszulek. Wzięłam szybki prysznic zaraz po nim. Kiedy weszłam do jego sypialni czekał już w łóżku. Wodził po mnie spojrzeniem z delikatnym uśmieszkiem, w końcu byłam TYLKO w jego koszulce, w dodatku przelegała mi nieco do ciała, po skończonej kąpieli. Czy chciał teraz posunąć się krok dalej w naszym związku czy też nie, ja na razie nie byłam pewna TEGO kroku, więc nic nie powiedziałm. Położyłam się obok, przytuliłam i zamknęłam oczy. - Dobranoc miśku. -powiedziałam. -Dobranoc -pocałował mnie w czubek głowy- aniołku. *** Obudziłam się chwilkę po Willu. Leżał i przyglądał mi się. - Wit...

Od Willa do Alice

Słysząc jej słowa nie mogłem powstrzymać uśmiechu, pogłaskałem ją lekko dłonią po boku i znów spojrzałem jej w oczy. Nie miałem żadnych wątpliwości, że mówiła prawdę. - Ja też cię kocham i też bym bardzo chciał żebyś została już na zawsze. - wyszeptałem. - W sumie, co stoi na drodze? - Dopiero za rok będę miała 18 lat. - westchnęła. - Rok... jakoś zleci. Później będziemy mogli być już zawsze razem. - uśmiechnąłem się a ona to odwzajemniła. - Kocham cię. - dodałem jeszcze i znów ją pocałowałem. - A ja ciebie. - wymruczała między pocałunkami. - A może dzisiaj u mnie zostaniesz? - spytałem nie przerywając naszego słodkiego całowania. Alice?

Od Alice do Willa

Odwzajemniałam pocałunki chłopaka. Miałam ochotę nie przestawać i zostać przy nim już na zawsze. Niestety dopiero w przyszłym roku osiągnę pełnoletność i wyprowadzę się z domu. och tak bardzo chciałabym przyspieszyć ten czas. Westchnęłam i przesunęłam dłonie na ramiona Willa, przyciągając go do siebie. Chłopak zjechał dłonią do mojej talii i delikatnie pochylił się nade mną. Położyliśmy się na kanapie wciąż całując. To było takie wspaniałe uczucie. Jego usta przy moich, jego dłonie na moim ciele, sprawiające uczucie bezpieczenstwa i ciepła, oraz miłości, którą mnie darzył. - Nie chcę wracać do domu. -wyszeptałam w chwili "przerwy"- Chcę być z Tobą już na zawsze, kocham Cię. Ufam Tobie. Will?

Od Willa do Alice

Patrzałem w jej piękne, brązowe oczy. Był w nich jeszcze smutek, ale powoli zalewała go fala ciepła i miłości. Uśmiechnąłem się lekko i pogłaskałem ją po policzku, w końcu nie mogąc już dłużej wytrzymać złączyłem nasze usta w pocałunku, którego tak bardzo brakowało mi przez cały dzień. Tęskniłem za nią od momentu, gdy znalazłem się w moim mieszkaniu - sam. Nie mogłem doczekać się chwili, kiedy znów będę mógł ją zobaczyć. Jej oczy, usta... kocham ją całym sobą, niemożliwie bardzo. Nigdy nie dam jej skrzywić, ani sam tego nie zrobię. Na pewno. - Kocham cię aniołku. - wyszeptałem dalej trzymając swoje usta, blisko jej. - A ja ciebie, misiu. - uśmiechnęła się, nie odsuwając ani o milimetr. - Jak dobrze że cię znalazłem... - dodałem i znów złączyłem nasze usta w słodkim, pełnym miłości pocałunku. Dłoń trzymałem na jej policzku, ona swoją w moich włosach z tyłu głowy. Film dalej leciał w tle, ale teraz jeszcze mniej mnie interesował niż na początku. O zgrozo, czemu ona nie może zostać u ...

Od Alice do Willa

Otworzyłam szeroko oczy. - Dzięki. -powiedziałam niepewnie i przytuliłam chłopaka- To co, jedziemy? - Chodź. -Will wziął mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę auta. Po jakimś czasie byliśmy już w jego domu. Siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy horrory. Nie były zbyt straszne, ale ciekawe bo przynajmniej coś się w nich działo, było wiele zwrotów akcji oraz mementów budujących lekkie napięcie. Nawet mi się podobały, ale mój chłopak miał chyba nieco inne zdanie o nich, bo zamiast na ekran, co chwila spoglądał w moją stronę. Za którymś razem odwzajemniłam spojrzenie. Zaparło mi dech kiedy zobaczyłam w jego spojrzeniu "pragnienie". Żadne z nas nie przerwało kontaktu wzrokowego. Nie wiedziałam co powinnam teraz zrobić, jednak im dłużej zagłębiałam się w te jego mega cudowne oczy, miałam ochotę go pocałować, tak bardzo. Will?

Od Willa do Alice

Kiedy dojechałem do domu przyszedł mi sms od Alice, "Też cię bardzo kocham <3" Czytając go uśmiechnąłem się, wysłałem jej kilka serduszek i wszedłem do mieszkania. Pierw trochę posprzątałem w pokojach, później wyszedłem z Quebo na spacer. *** Po południu musiałem iść do pracy, jednak kończyłem już o 18 więc miałem spokojnie czas dla Ali i na nasze spotkanie, które mam nadzieję się odbędzie. Dużo ostatnio w naszym mieście morderstw, gwałtów... wcześniej AŻ tak się tym nie przejmowałem, teraz jednak mam Ali i bardzo się o nią boję. Kiedy wracałem z pracy podjechałem pod jej dom, wysiadłem i zapukałem. Kogut na dachu auta dalej był włączony i dawał "migające" światło niebieskie, a że było ciemno oświetlał...

Od Alice do Willa

Uśmiechnęłam się i spojrzałam na Rose. - Pewnie, pomogę Ci. -odwróciłam głowę i spojrzałam chłopakowi w oczy. "Jak ktoś taki może zwrócić uwagę na coś takiego jak Ty".. skoro ktoś taki zwrócił uwagę na coś takiego jak ja, to czym ona jest, skoro nawet przez chwilę nie wydawał się nią być zainteresowany. "Jesteś piękna" wyszeptał mi wczoraj. Jednego wieczoru poczułam się tak koszmarnie, a zaraz po tym.. zostałam tak skomplementowana, że nadal nie mogę w to uwierzyć. - Zrobimy kanapki.. -zaproponował Will. - I ciepłą cherbatkę. -dodałam i posłałam mu niewidzialnego buziaka. - Jeny, tylko pospieszcie się mam dosyć patrzeć jak.. wy.. yh. Pospieszcie się. -powiedziała zirytowana kuzynka i wcale nie było mi jej szkoda. *** Zjedliśmy wspólnie śniadanie, oczywiście Rose wybrzydzała i jęczała, ale później zaczęła jeść. Ja zaprzyjaźniłam się z psiakiem Willa, aż zatęskniłam za byciem opiekunką takiego czworonoga. Jeszcze przed południem Will odwiózł nas do domu. Rose ...

Od Willa do Alice

- Nie chcę... - jęknąłem niezadowolony. - Zostań ze mną. - usiadłem również i objąłem ją w talii. - Nie mogę. - spojrzała na mnie niezadowolona. - Będziesz mieć problemy? - cmoknąłem ją w ramię. - Pewnie ojciec będzie krzyczał, jakoś przez to przetrwam. - stwierdziła. - Przykro mi... - patrzałem na nią smutno. - Nie martw się. - pogłaskała mnie po policzku. - Tylko się nie smuć, nie przejmuj się nim. Dobrze? - lekko skinęła głową a wtedy ją przytuliłem. Nagle nasz spokój przerwało walenie w drzwi. - Will! Ten pies chce mnie zjeść! - pisnęła dziewczyna. Wywróciłem lekko oczami, niechętnie z Ali wstaliśmy. Założyłem spodnie i koszulkę, po chwili wyszliśmy z pokoju a ona spojrzała na nas zdziwiona. - Zrobić coś do jedzenia? - spytałem Ali chowając nos w jej włosach. Alice? <3

Od Alice do Willa

Leżeliśmy jeszcze długi czas przytuleni do siebie. Zasnęliśmy dopiero o 1 rano. *** Obudziłam się pierwsza, leżałam na boku, tyłem do Willa. Chłopak leżał bardzo bardzo blisko mnie i obejmował ramieniem. Było mi tak ciepło, wygodnie, idealnie. Leżałam sobie i czekałam, aż się obudzi. Po jakimś czasie, poruszył się delikatnie, schylił się i pocałował mnie w policzek. - Dzień dobry kochanie. -wyszeptałam i uśmiechnęłam się. - Moje kochanie już nie śpi? -spytał i znów pocałował mój policzek. - Nie śpię mój miśku. -odwróciłam się i złączyłam nasze usta. Brakowało mi tego od kiedy się przebudziłam. Całowaliśmy się chwilę, ale oboje musieliśmy wstawać.. Jaknja wytłumaczę się rodzicom. Fakt, że po ulocy chodzą niebezpieczni psychopaci nie będzie dla nich istotny. Mogłabym wymyśleś jakieś drobne kłamstewko, a propos dlaczego nie wróciłam rano do domu, ale na bank Rose by mnie wrobiła. - No misiek, wstajemy. -powiedziałam i usiadłam na materacu. Will?

Od Willa do Alice

Uśmiechnąłem się oddając jej pocałunki. Czułem, jak bardzo się stara i robiłem to samo, dzięki czemu nasz pocałunek aż kipiał naszą miłością do siebie. - Ja ciebie też kocham. - powiedziałem bez żadnego zastanowienia w głosie, byłem pewien tego co czuję. Jak nigdy. - Obiecuję że cię nie zawiodę. - szepnąłem jeszcze. - Nigdy cię nie skrzywdzę... i nie dam nikomu tego zrobić. - dodałem szczerze patrząc jej w oczy. Ta uśmiechnęła się lekko i pogłaskała mnie po policzku, też się uśmiechnąłem i ponownie złączyłem nasze usta w pełnym uczuć pocałunku. Wszystko było absolutnie szczere... nie mogłem nacieszyć się jej obecnością, jej miękkimi ustami... tak strasznie ją kocham... - Bardzo mocno cię kocham... - szepnąłem między pocałunkami. - Nikt tego nie zmieni. Ali? <3

Od Alice do Willa

Czułam zmęczenie, jednak nie chciałam zasnąć. Chciałam spędzić z nim całą noc, jutro będziemy musieli się pożegnać. Mam nadzieję, że nie na długo.. muszę coś zrobić, aby się rozbudzić. Pomyślałam, o dyskotece.. ale nie pyknie. Jesteśmy "uwięzieni" z Rose, a poza tym Will chyba nie będzie zadowolony myślą o wyjściu, kiedy na wolności są jacyś psychole. Drugą myślą, jaka przyszła mi do głowy, było.. zwyczajne całowanie się. No może nie tak bardzo zwyczajne, ale też nie takie, które doprowadzają do tego, że para zaczyna się rozbierać itd. A może wystarczy po prostu jeden pocałunek, taki który wyrazi nasze uczucia. Uśmiechnęłam się i przysunęłam bliżej chłopaka. - Kocham Cię Will -powiedziałam i pocałowałam go, delikatnie kładąc dłoń na jego policzku- Proszę, nie zawiedź mnie. -wyszeptałam i znów go pocałaowałam, tym razem bardziej namiętnie, wkładając w ten pocałunek całe serce. Will?

Od Willa do Alice

- Nie płacz aniołku. - pogłaskałem ją po plecach cały czas przytulając. Ali nic nie mówiła, też głównie milczałem myśląc, że moze cisza bardziej ją uspokoi niż moje słowa. W końcu jednak przestała płakać. - Cieszę się, że mi o tym powiedziałaś. - pogłaskałem ją po policzku. Musiałem odwdzięczyć się jej tym samym, opowiedziałem jej o moich rodzicach, o tym jak zginęli, że bylem w domu dziecka przez kilka lat, że moja rodzina zastępcza okazała się pracoholikami, jak wiecznie nie mogłem dogadać się z przybranym bratem - z resztą do teraz tak zostało - i wszystkim, co się w moim życiu wydarzyło. Wiedziałem, że mogę jej zaufać. Cały czas patrzałem jej w oczy, a ona mi. Położyłem dłoń na jej...

Od Alice do Willa

- Mhm. -pokiwałam głową i spuściłam wzrok. - Coś Cię trapi. -powiedział Will smuynym głosem. -podniosłam wzrok i spojrzałam mu w oczy. Tak, czas aby wyjawić mu co mnie ostatnimi czasy gryzie. - Chodzi o Rose, i o mojego ojca, o mojego byłego, o mnie. -zaczęłam mu opowiadać co to siędzieje w moim domu, wytłumaczyłam mu skąd się wziął konflikt między mną a Rose. Mówiłam o sobie, o "znajomych" w szkole, o mojej pierwszej przykrej miłości, o tym jak zaczęłam przyjaźnić się z Emily, jaka czuje się samotna, smutna, bezsilna. Will słuchał mnie uważnie i nie przerywał mi. Najbardziej trapiła mnie sprawa z ojcem, więc naszą relacje ojciec-córka Will zna jak nikt inny, bo nikomu innemu nie powiedziałam wszystkiego o dramach w domu. Nawet Emily nie wie tyle co Will, ale to dlatego, że czuję się przy nim swobodnie. Praktycznie nie mam już wątpliwości co do niego, a nawet przez kilka sekund wyobrażałam sobie nasz związek.. W trakcie opowiadania kolejnej dramy z domu, zaczęłam płakać. C...

Od Willa do Alice

Spojrzałem na nią z lekkim uśmiechem. - Spokojnie, materac wbrew pozorom jest wygodny. - Głupio mi... to twoj dom, ty powinieneś spać w swoim łóżku. - powiedziała. Pokręciłem lekko rozbawiony głową. Była niemożliwa... oczywiście znacznie bardziej wolałem spać razem z nią w łóżku, ale ja to mówią... nie można mieść wszystko. - Nie przejmuj sie tym. - pogłaskałem ją po policzku patrząc w jej oczy. Lubiłem to robić. Kiedy w końcu przygotowałem sobie spanie i byłem juz po kąpieli, Położyłem się. Paliła sie lekka lampka, dzieki której mogliśmy sie nawzajem zobaczyć. Leżałem na boku, miałem zamknięte oczy. Nagle jednak poczułem jak materac obok mnie sie ugina, otworzyłem oczy a oo chwil Uśmiechnąłem się widz...

Od Alice do Willa

Pomimo wiadomości jaka została przed chwilą podana, byłam podekscytowana myślą o spaniu w łóżku Willa. Wolałam się zbytnio nie rozmarzyć, a już na pewno nie tak jak Rose. Oglądaliśmy dalej film, jednak postanowiłam nieco zmienić pozycję i teraz tylko nogi miałam na kolanach Willa, siedziałam wygodbie wtulona w niego i czułam jak mi się oczy zamykają. Posyanowiłam jednak wytrzymać jeszcze jeden film. W połowie drugiego filmu, obudził mnie Will. Niósł mnie w ramionach. Zobaczył, że już nie śpię: - Nie chciałem Cię obudzić. -powiedział otwierając łokciem jakieś drzwi. - Nie szkodzi. -rozejrzałam się po pomieszczeniu do którego weszedł. Była to sypialnia.. jego sypialnia. Chłopak delikatnie położył mnie na łóżku i chwilę stał pochylony nade mną. Cicho liczyłam, że zaraz mnie pocałuje, ale coś spadło chyba w sąsiednim pokoju, Will westchnął i wyprostował się. - Zaraz wrócę. -zapewnił i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Usiadłam, żeby lepiej słyszeć czy przypadkiem Rose nie próbuje wcieli...

Od Willa do Alice

Opierałem lekko swoją głowę o jej i głaskałem ją po plecach. Zdecydowanie uwielbiałem tą chwilę i nie chciałem, aby się kiedykolwiek skończyła. Było tak idealnie... no prawie idealnie, gdyby nie jej kuzynka obok byłoby stanowczo idealnie i nawet odważyłbym się, aby znów spróbować ją pocałować. Ale niestety Rose psuła cały mój plan. Była już końcówka filmu, kiedy nagle na chwilę zrobił się czarny ekran, ale po kilku sekundach pojawiły się wiadomości. Zmarszczylem lekko brwi, raczej nie przerwywają filmów ani nic żeby nadać wiadomości, chyba że dzieje się naprawdę cos złego. Prezenterka powiedziała, że po ulicach miasta biega grupka mężczyzn chorych psychicznie, którzy uciekli ze szpitala. Biegają z jakimiś ostrymi narz...

Od Alice do Willa

Spojrzałam na niego. W jego oczach nie widziałm nic podejrzanego. Mówił szczerze.. może słyszał moją rozmowę z Rose. O nie, skoro usłyszał to musiał też słyszeć, że powiedziałam, że go kocham. Ale jeżeli tak, to raczej pozytywnie to wpłynęło na sytuację między nami. Uśmiechnęłm się. Will delikatnie przetarł moje oczy. Do cholery, dlaczego ja się zgodziłam, aby zabrać to coś ze sobą? Chociaż z drugiej strony, gdyby nie ona, pewnie jeszcze bym się nie przyznał do uczucia jakim darzę Willa. Znów zapragnęłam go pocałować, tak bardzo tego chciałam tu i teraz. Ale jedyną przeszkodą była jędza siedząca po drugiej stronie sofy. Położyłam więc tylko głowę na ramię Willa i wtuliłam się w niego. Nagle usłyszałm cichce poirytowane westchnięcie kuzynki. Uśmiechnęłm się. Podejrzewałam, że chciała coś powiedzieć, ale akurat zaczął się film rozkręcać i dziewczyna już nawet nie odetchnęła. Will? <3<3

Od Willa do Alice

Tym razem usiadłem na brzegu kanapy obok Ali, tak, że Rose nie mogła jeszcze wcisnąć się między nas. Szczerze liczyłem że spędzę ten wieczór tylko z nią... ale co zrobisz, lepsze to niż nic, prawda? Wziąłem łyk soku i odstawiłem kubek na stolik. W pomieszczeniu było całkiem jasno dzięki światłu telewizora. Okna było zasłonięte więc nie wpadły tu światła latarni na zewnątrz. Oparłem się o poduszki spojrzałem na Ali, zmarszczyłem jednak lekko brwi widząc łzy w jej oczach, miała też mocno zaciśnięte usta. Położyłem dłoń na jej policzku i zmusiłem, aby spojrzała na mnie - nie myliłem się. Wydawać się mogło, że zaraz wybuchnie płaczem. Widząc ją w takim stanie mi też chciało się płakać... na pewno znacznie bardziej wolę jej uśmiech. Jest cudny. Ona cała jest cudna. Czemu tylko płacze? Może to przez Rose? Co prawda nie słyszałem całej rozmowy i to najpewniej przez nią jest teraz w takim stanie. Jednym ruchem, delikatnie wciągnąłem ją sobie na kolana. Była lekko zdziwiona, ale nic nie mówiła....

Od Alice do Willa

- Wiedziałam, aby nałożyć nową bieliznę od Tiny. Chociaż, chyba długo w niej nie pobędę.. -oznajmiła Rose kiedy Will tylko wyszedł z pokoju. Spojrzałam na nią nieco zszokowana. Czy ona właśnie powiedziała coś takiego? - Proszę? -spytałm z powątpiewaniem w jej słowa. - No co? Facet jest mega przystojny, umięśniony i taki seksowny. Ajjj.. - Żartujesz prawda? -wciąż nie mogłam dopuścić do siebie myśli, że ona tak na poważnie. Znaczy, tak, Will idealnie pasował do jej opisu, ale ona zamierzała.. - O co Ci chodzi All? Faktycznie to dziwne, aby ktoś taki jak zainteresował się ..czymś takim -zmierzyła mnie wzrokiem- jak Ty. Cóż, naszczęście jestem ja i przywrucę mu widzenie. Tak zapowiada się dłuuga noc. - O czym Ty w ogóle gadasz? - Oh przestań już. Nie przyzwyczaiłaś się do tego, że nikt Cię nie chce, bo jesteś brzydka i tępa. Nawet nie potrafisz flirtować, ani być zabawna, ani.. Nie ważne, nie chcesz może się przejść na spacer? Ja muszę się zająć tym chłopaczkiem. - Zostaw go Rose...

Od Willa do Alice

Tydzień zleciał mi nawet szybko. Pewnie minąłby szybciej, gdyby nie myśl, że w piątek wieczorem spotykam się z Ali. Tak bardzo cieszyłem się na ten wieczór... chciałem aby wyszedł jak najlepiej i aby trwał jak najdłużej. Pracę skończyłem o 16, a z Alice byłem umówiony na 18:30, jako że teraz szybko robi się ciemno. W drodze do domu wstąpiłem do sklepu kupić różne przekąski, napoje i inne rzeczy. Wstąpiłem też do wypożyczalni filmowej, wziąłem kilka filmów, które powinny jej się spodobać. Ostatecznie w domu byłem o 17, zostało mi więc jeszcze półtorej godziny - wystarczająco. Zabrałem Quebo na spacer, aby załatwił wszelkie swoje potrzeby i gry wróciliśmy miałem jeszcze prawie godzinę. Poszedłem wziąć prysznic i przebrałem się. Akurat kiedy skończyłem się odświeżać miałem pół godziny, przygotowałem w tym czasie jedzenie i telewizor, akurat kiedy trzymałem pokrywkę od garnka, gdzie prażył się popcorn usłyszałem pukanie do drzwi. Może to dziwne, ale wolę te "tradycyjne" popcorny...

Od Alice do Willa

W domu od razu zapomniałam jak jeszcze chwilę temu było mi dobrze w towarzystwie Willa. Ojciec czekał na mnie na kanapie w przedpokoju. Po jego minie widziałam, że znowu była awantura, a teraz czeka, aby swój gniew wyładować na mnie. Zaczęło się "normalnie", gdzie byłaś, z kim.. ostatni raz wracasz tak późno. Później zaczął się czepiać o drobiazgi. Kiedy doszedł do etapy wyzywania mnie i poniżania, nie wytrzymałam i zaczęłam mu odpyskowywać. Tak bardzo chciałam się już wyprowadzić. Nie mieć już nic do czynienia z tym człowiekiem. Za nim jednak zakończył awanurę oznajmiłam, że idę do kolegi oglądać film w piątek, wiedziałam, że to mu się nie spodoba, a nie mógł nic z tym zrobić.. no prawie nic. Oznajmił, że na weekend przyjeżdża moja "ukochana" kuzynka Rose i w mam ją zabrać ze sobą. Zagotowało się we mnie na myśl o tej k**wie spędzającą czas ze mną i Willem, ale żeby bardziej wkurzyć ojca, z opanowaniem powiedziałam "dobrze, nie ma problemu." i zamknęłam...

Od Willa do Alice

Złapałem ją jeszcze za rękę, dla pewności - w razie gdyby mnie nie usłyszała. Zatrzymała się jednak i znów spojrzała na mnie. Mogłem jeszcze chwilę nacieszyć się widokiem tych jej pięknych oczu... ust. Otrząsnąłem się jednak przypominając sobie, o co miałem spytać. - Jeśli masz czas, w piątek wieczorem może przyjedziesz do mnie, oglądniemy jakiś film, pogadamy. - zaproponowałem z uśmiechem. - Piątek... - zastanowiła się chwilkę. - Bardzo chętnie. - uśmiechnęła się również. - To podaj mi swój numer, wyślę ci później adres, albo podjadę po ciebie. - stwierdziłem. Ali podała mi swój numer, który zapisałem od razu w telefonie i przy jej imieniu postawiłem serduszko. - To do zobaczenia. - przegryzłem lekko dolną wargę. Naprawdę bardzo chciałem ją znów pocałować, tak cholernie mnie do niej ciągnęło... nie mogłem jednak tego zrobić, na lodowisku mówiła, że woli na razie zostać przyjaciółmi - musialem to uszanować. Zamiast pocałunku przytuliłem ją, później wyszła a kiedy zniknęła za drzw...

Od Alice do Willa

Spojrzałam na niego. - Najgorzej? Will, od dawna nie czułam się tak dobrze jak dzisiejszego wieczoru. W końcu umiem jeździć na łyżwach, zjadłam najlepszą pizze w moim życiu.. no i to wszystko z tak mega fajnym chłopakiem. -spuściłam wzrok- Dziękuję. Teraz była tak wspaniała okazja, aby naprawić to co zepsułam na lodowisku. Szybko Alice. Im dłużej się zastanawiasz tym bardziej tracisz pewność siebie. Czułam na sobie spojrzenie chłopaka. Odwzajemniłam je i nachyliłam się w jego stronę. Delikatnie musnęłam ustami jego policzek. Dlaczego do cholery nie usta.. bo wciąż czułam w sercu obawę. I choć tak bardzo miałam ochotę, na inne zakonczenie tego spotkania, nie mogłam tego zrobić. Jeszcze. Odsunęłam się od niego i otworzyłam drzwi. - Alice.. -powiedział za nim wysiadłam. Will?

Od Willa do Alice

- Staram się. - szepnąłem jej do ucha. Weszliśmy do pomieszczenia, nie było tu wiele ludzi. Zamówiliśmy sobie pizzę i napoje, kelner przyniósł ją w dość krótkim czasie. - Mają tu najlepszą pizzę w mieście. - powiedziałem z uśmiechem. Ali odwzajemniła uśmiech, zabraliśmy się za jedzenie. Podczas tego nie rozmawialiśmy dużo. Teoretycznie nie lubię zabardzo, gdy się tak milczy, jednak z nią mi to w ogóle nie przeszkadzało. Mógłbym robić z nią dosłownie wszystko, byle by tylko z nią być. Potrzebowałem jej obecności... inaczej czułem dziwną pustkę w środku. *** Po godzinie musiałem już odwieźć ją do domu. Podróż tam nie zajęła nam długo, głównie przez to, że drogi były niemal puste. Stanąłem ...

Od Alice do Willa

Spojrzałam na zegarek, dochodziła 21. - Z przyjemnością. -uśmiechnęłam się. Chłopak odwzajemnił gest i podał mi rękę, aby pomóc zejść z tafli. Jednak jego uścisk był inny niż.. przed pocałunkiem. Mniej pewny. Zrobiło mi się przez to trochę smutno, ale za wszelką cenę nie dawałam po sobie tego poznać. *** Drogę do knajpki polecanej przez Willa spędziliśmy w milczeniu. Nie jestem osobą gadatliwą, więc zazwyczaj nie przeszkadza mi cisza. Zazwyczaj. Teraz jednak moją gowę męczą myśli o moim jakże krótkim, a zarazem przyjemnym pocałunku z Willem. Co by się działo, gdybym jednak go odwzajemniła. Jeny, tak bardzo chciałam znów poczuć ciepło jego warg na swoich. Spojrzałam przelotnie na chłopaka i westchnęłam cicho. Co do cholery mnie powstrzymało?! Eh.. no tak, doświadczenie z chłopcami. Krótkie, ale bardzo bolesne. - To tutaj. -Will przerwał ciszę i skręcił w lewo, otwierając drzwi do restauracji. Stanął w nich bokiem i czekał z uśmiechem, aż przejdę. - Dżentelmen. -powiedziałam szept...

Od Willa do Alice

Uśmiechnąłem się jedynie. - Szybko łapiesz. - stwierdziłem. - Dobra, to co... spróbujemy czegoś jeszcze trudniejszego? - zaproponowałem z uśmiechem. - Co takiego? - też się uśmiechnęła. - Slalom. - odparłem. - Nie wiem, wolę chyba żyć i wrócić cała do domu. - parsknęła śmiechem. - Nie przesadzaj. Założę się że ogarniesz to w 5 minut. - No dobra, możemy spróbować. Uśmiechnąłem się i pojechałem do barierek, stało tam kilka pachołków, które rozłożyłem przed nią. Bawiliśmy się w slalomy przez 15 minut, jeździła już całkiem nieźle i spędziliśmy tu już dużo czasu. - To co, może skoczymy coś zjeść? - zaproponowałem. Alice?

Od Alice do Willa

Cieszyło mnie, że nie było nam niezręczbie przez tą sytuację, a przynajmniej Will nic po sobie nie pokazywał. Skupiłam się na instrukcjach, które mi podawał i całkiem szybko ogarnęłam. Trudnością jednak była dla mnie jazda tyłem. Z tym szło mi dłużej, ale Will był cierpliwy. Stanął przede mną, jednak nie złapał mnie za dłonie. - Spróbujemy inaczej. -zaśmiał się krótko i zmierzył mnie wzrokiem, na co się nieco skrzywiłam- Tańczyłaś kiedyś? Uczyłaś się tańczyć? - Tak, kilka godzin z tańca towarzyskiego mam za sobą. To było okropne. - Heh, no cóż. Powtórzymy jedną lekcję. Powinno to Tobie ułatwić sprawę. -szeroki uśmiech nie znikał z jego twarzy. Za nic niw mogłam rozgryźć o co mu chodzi.. - Zegnij bardziej kolana -zgięłam- pochyl się bardziej do przodu- pochyliłam się- i zacznij ..-znowu się zaśmiał- kręcić biodrami. - Co? -spojrzałam na niego nie łącząc faktów. Chłopak wybuchł śmiechem, ale szybko się opanował widząc moją zirytowaną minę. - Przperaszam. Chodzi mi o to,że kiedy ....

Od Willa do Alice

Uśmiechnąłem się głupio, nie wiedząc co w tej chwili powiedzieć. Jej oczy zupełnie mnie sparaliżowały, wiedziałem jedno - nie mogę jej pocałować. Na pewno uciekłaby w jednej chwili. Coś jednak we mnie postanowiło inaczej i nasze usta złączyły się w delikatnym pocałunku, chciałem go przedłużyć, jednak przeszkodziła mi Alice. - Will... boję się... - szepnęła. - Czego? - nie rozumiałem. - Wolałabym, abyśmy na razie byli przyjaciółmi... - powiedziała niepewnie. Musiałem ukryć moje rozczarowanie, aby nie zrobiło jej się głupio czy coś. Dlatego powoli się podniosłem i pomogłem również jej wstać. - Dobrze, jeśli tak chcesz. - uśmiechnąłem się. - No to powoli. - stałem do niej tyłem i znów złapałem ją za ręce. - Na razie staraj się powoli odpychać. - powiedziałem spokojnie. Choć dziewczynie na początku nie szło i co chwilę na mnie wpadała, z czasem załapała o co chodzi i szło jej całkiem dobrze. - To co, może spróbujemy tyłem? - zaproponowałem a ona przytaknęła z uśmiechem. Splotłem ze ...

Od Alice do Willa

Niepewnie weszłam na lód. Nie bałam się, że coś spbie zrobię. W tym momencie przerażała mnie myśl kompromitacji przed Willem. - Spójrz na mnie. -chłopak powiedział cicho. Powoli podniosłam wzrok i spojrzałam w jego oczy. I to był błąd. Staliśmy bardzo blisko siebie, trzymając się za ręce. Odległość między nami szybko zmalała.. Jednak nim doszło do czego kolwiek, posunęłam nogę do przodu i upadłam na tyłek. Chciałam tym zwiększyć tą odległość, i już mnie nie obchodziło uczucie kompromitacji. Jak zwykle jednak poszło nie po mojej myśli. Z racji tego, iż trzymaliśmy się za ręce, Will poleciał razem ze mną.. ostatecznie leżałam pod nim. Chłopak wpatrywał sę we mnie niepewnie. Will?

Od Willa do Alice

Obraz
Wróciłem do domu dopiero koło 16, jak zawsze po powrocie zabrałem Quebo na spacer. Poszliśmy do lasu, wróciliśmy po dwóch godzinach. Miałem jeszcze godzinkę do wyjścia, uważałem, że wystarczy mi spokojnie. Wziąłem szybki prysznic i zjadłem na szybko kanapkę. Miałem jeszcze pół godziny, tak też postanowiłem już się ubrać. Założyłem buty, kurtkę i wyszedłem z domu. Wsiadłem w auto i pojechałem pod dom dziewczyny. Na szczęście pamięć mnie jeszcze nie zawodzi i trafiłem tam bez większego problemu. Akurat kiedy podjechałem, Ali wychodziła z domu. Pochyliłem się, aby otworzyć jej drzwi. Choć na początku lekko zwątpiła, w końcu wsiadła. - Hej. - uśmiechnąłem się. - Hej... - odwzajemniła gest. - Punktualny jesteś. - dodała. - Staram się. - mrugnąłem i wrzuciłem bieg, kiedy zapięła pasy, ruszyłem przed siebie. W 10 minut dojechaliśmy do lodowiska, było ono dość duże, jednak parking był niemal pusty. Wysiedliśmy i weszliśmy do budynku, na początku wypożyczyliśmy łyżwy. Już na lodowisku, p...

Od Alice do Willa

Zastanowiłam się chwilę nad propozycją chłopaka. Wieczorem.. jutro weekend to czemu nie? - Pewnie, z przyjemnością. Może w końcu się nauczę jeździć.. -zaśmiałam się. - Nie umiesz jeździć na łyżwach? -Will wyglądał na szczerze zdziwionego. Pokiwałam głową- Na pewno szybko załapiesz, nie ma w tym nic trudnego. - Alice! -zawołała przyjaciółka- musimy iść. -uśmiechnęła się do mnie smutno. Spojrzałam na Willa. - Przyjadę po Ciebie o 19. -mrugnął do mnie. - Będę czekać. -zarumieniłam się- Pa. Weszłam po schodach za grupą uczniów i dogoniłam Emily. - Kim on był? -spytała. - Will, ten któremu wczoraj przywaliłam. -właśnie- Zapomniałam spytać, co z jego nosem. - No cóż nie wyglądał na bardzo poszkodowanego. - W sumie.. - Chwila, to o czym z nim rozmawiałaś? Przecież.. -spojrzała na mnie podejrzliwie. - Spytał czy pójdę z nim na łyżwy. -wzruszyłam ramionami. Emily wytrzeszczyła oczy. - Zgodziłaś się? - Tak.  Na jej twarzy pojawił się uśmiech, ale nic więcej ...

Od Willa do Alice

Obraz
Ranek wyglądał tak, jak każde. Wstałem przed 8, wygrzebałem się z łóżka i poszedłem od razu do łazienki. Wziąłem prysznic, umyłem zęby i ubrałem się.   Ogarnąłem włosy z porannego nieładu i poszedłem do kuchni, zjadłem płatki i zabrałem Quebo na spacer. Siedziałem jeszcze w domu pół godziny, gdy wróciliśmy. Podczas tego trochę posprzątałem, w końcu trzeba było zbierać się jednak do pracy. Założyłem kurtkę i buty, po czym wyszedłem zamykając dom. Pojechałem prosto do prosektorium, musiałem dowiedzieć się, co było tak naprawdę przyczyną śmierci kobiety, którą znaleźli w rzece wczoraj. Okazało się że miała zmiażdżoną czaszkę, ktoś musiał przywalić jej czymś metalowym w głowę i wrzucił do wody. Co gorsza mordercy nadal nie znaleziono, nawet nie ma podejrzanych. Stałem już na zewnątrz, było chłodno. Zima zbliża się wielkimi krokami, niedługo zapewne zacznie padać śnieg. Stałem przed budynkiem na schodach, siedząc na jednym z nich. Patrzałem w swoje dłonie, nawet nie zauważ...

Od Alice do Willa

Gdy tylko zamknęłam drzwi do przedpokoju wbiegli Astro i Monsta. Oba koty zaczęły mruczeć głośno i ocierać się o moje nogi. Uklęknęłam ostrożnie i pogłaskałam zwierzęta. Jak to dobrze mieć kogoś kto tak bardzo cieszy się na Twój widok. - Alice?! -ojciec wydarł się z salonu. Westchnęłam zirytowana. - Tak, już jestem. -odpowiedziałam. Zdjęłam buty i odłożyłam je do szafki, a kurtkę odwiesiłam na wieszak, po czym szybko poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i wyjęłam telefon, aby napisać do Emily. Jednak zamiast kociąt, zobaczyłam czarny ekran. Wcisnęłam przycisk odblokowania telefonu ..nic. Świetnie, pewnie kiedy mi wypadł uszkodził się. Westchnęłam i odłożyłam go na szafkę. Spojrzałam na zegar wiszący nad biurkiem, dochodziła 10 wieczorem. Jutro mam na 8, a jeszcze nie zrobiłam pracy z zawodowych. Usiadłam do biurka, wyciągnęłam potrzebne zapiski i zabrałam się do pracy. *** Skończyłam, około 2 rano. Poszłam się tylko umyć i nie ścieląc łóżka zasnęłam. Obudziła mnie Lisa, ...

Od Willa do Alice

Spojrzałem jej w oczy, były brązowe, bardzo piękne. - Okej, rozumiem o co chodzi. - Nie chcesz powiedzieć, nie szkodzi. - wzruszyłem lekko ramionami. - Może kiedyś. - dodałem a ona lekko przytaknęła. - Wybacz, mam swoje powody. - W porządku. W takim razie dobranoc. - Tak, do zobaczenia. - uśmiechnęła sie lekko Odwzajemniłem gest, kiedy drziewczyna zniknęła za drzwiami ruszyłem w swoją stronę, dalej trzymając chusteczkę przy nosie, który mnie cholernie bolał. Alice?

Od Alice do Willa

- To straszne. -powiedziałam nim przemyślałam co by odpowiedzieć. Nie wiedząc jak najodpowiedniej się zachować, zwyczajnie położyłam dłoń na jego ramieniu. Chłopak zerknął na nią kątem oka. Już myślałam, że "zepchnie", jednak nie zrobił tego, tylko dalej szedł. Ucieszyłam się w duchu, bo kiedy ktoś cierpi, boli mnie jego cierpienie.. taka już jestem. - Byłeś kiedyś za granic? -zmieniłam temat, bo chłopak pogrążył się w myśleniu, a jego mina zrzędła. - Tak, kilka razy. Will zaczął opowiadać o miejscach, w których był, kulturach innych państw i jeszcze wielu wielu innych rzeczach. Mówił bardzo dużo, buzia mu się nie zamykała, okazał się być bardzo pogodną osobą, nawet z poczuciem humoru. - Ja się już nagadałem, teraz Ty coś o sobie powiedz. Zmarszczyłam delikatnie brwi. - No więc urodziłam się, wiele razy przeprpwadzałam, jak każdy mam problemy, które ciężko samej rozwiązać, ale nie ważne. Jestesmy już na miejscu. Stanęłam na stopniu orzed drzwiami i odwróciłam się do c...

Od Willa do Alice

- Czy ja wiem czy ciekawe... na praktykach robimy to, co bedziemy robić w zawodze. Szukamy ciał, robimy przesłuchania, pościgi, śledztwa i w ogóle takie tam. - wzruszyłem lekko ramionami. - Czemu nie ciekawe? Cały czas się coś dzieje. - stwierdziła patrząc na mnie. - Dzieje się owszem i to sporo, ale chyba wolałbym mieć nudniejsze życie, niż przez najbliższy tydzień ma mi się śnić skatowana kobieta, którą widziałem w ciągu dnia, martwą, która z płaczem prosi, żebym jej pomógł... ale ja nie mogę. To okropne. - przeczesałem włosy dłonią. Alice?

Od Alice do Willa

Gość studiuje kryminologię.. nieźle. -Też kiedyś myślałam o tym kierunku studiów.. KIEDYŚ. Zaczęłam iść w stronę domu, chłopa szybko dorównał mi kroku. - Poważnie? - Mhm, ale poznałam koreański pop i tak się zainteresowałam kulturą koreańską, że planuję iść na koreanistykę. Will spojrzał na mnie. - No ciekaawe. Pierwszy raz spotykam się z takimi zainteresowaniami.. no no. - Tak, to rzadkość. A co robisz na tych praktykach.. pewnie masz ciekawe życie skoro wybrałeś kryminologię. Will?

Od Willa do Alice

Zilustrowałem ją jeszcze wzrokiem, trzymając brudne od krwi dłonie lekko w powietrzu. - Przeżyję. - burknąłem jedynie. Ta sięgnęła po coś do torebki i wyjęła nawilżoną chusteczkę, wytarłem nią dłonie a później dostałem od niej suchą, abym mógł przyłożyć sobie ją do nosa. - Dzięki... - mruknąłem, miałem już iść w swoją stronę, ta jednak znów coś powiedziała. - Naprawdę przepraszam... - westchnąłem ciężko. - To ja przepraszam, mogłem cię po prostu zawołać. - stwierdziłem już spokojniej. To dziwne, ale mogłem dostrzec na jej twarzy delikatny uśmieszek. - Jestem... Alice. - powiedziała zawieszając się na chwilę, jakby nie miała pewności czy przedstawienie się będzie w tej chwili na miejscu. - William. - odparłem. - Może cię odprowadzę? Już późno, różne typki się kręcą. - Takie jak ty? - wyglądała na lekko rozbawioną. - Ja akurat jestem nieszkodliwy, ale zaraz za rogiem mogą siedzieć goście, którzy z zimną krwią się przelecą a później zostawią martwe ciało w śmietniku. - powiedzia...

Od Alice CD Will

Od kąd Emily spotyka się z Jasperem, nie spędzamy razem tyle czasu co wcześniej. Rozumiem, że nie może już bez niego żyć i są naprawdę słodką i cudowną parą, ale teraz nie wiem co mam ze sobą robić.. w szkole nie czuje się koncortowo, kiedy chodzę prawie wszędzie tam gdzie oni. To takie przykre. Jednak, dzisiaj udało mi się namówić przyjaciółkę na spotkanie. Jas wyjechał, na kilka dni do swojego ojca, więc w końcu normalnie spędzimy czas. Postanowiłyśmy pójść na jakieś zakupy, a następnie na ciastko i gorącą czekoladę, którą uwielbiamy. »**« Byłam właśnie w połowie opowiadania historyjki o miłości, którą usłyszałam kiedyś na ślubie cioci, a propos pewnych zgrzytów, które zdarzyły się w związku Emily i Jaspera, gdy nagle zadzwonił mój telefon. "- Alice, gdzie jesteś?" - Z Emily w galerii. "- Co?! Natychmiast wracaj do domu. Wiesz, która jest godzina. I czemu nic nie wiem o Twoim wyjściu?! Natychmiast do domu!!" Pi pi pi.. rozłączył się. Westchnęłam głęboko i wł...

Od Willa

Dzień od samego rana zapowiadał się beznadziejnie, ale nie myślałem że będzie aż tak. Pochmurne niebo i deszcz - oto dzisiejsze realia. Rano kiedy zjadłem śniadanie musiałem iść na uczelnię. Od jutra znów mieliśmy zacząć prkatyki, teoretycznie lubiłem to bardziej niż zajęcia choć ciężko czasem jest mi zasnąć po takich widokach, jakie niekiedy się zdarzają. Nie dość że pogoda nie dopisywała to jeszcze jeden z profesorków się na mnie uwziął. No i na cholerę tak nam życie utrudniać? przekleństwo. Szczęśliwy byłem, kiedy mogłem w końcu opuścić budynek. Moje szczęście nie trwało jednak długo. Było już dość późno, ale na szczęście już nie padało a chodniki zdążyły w miarę...