Od Alice do Willa

Spojrzałam na zegarek, dochodziła 21.
- Z przyjemnością. -uśmiechnęłam się.
Chłopak odwzajemnił gest i podał mi rękę, aby pomóc zejść z tafli. Jednak jego uścisk był inny niż.. przed pocałunkiem. Mniej pewny. Zrobiło mi się przez to trochę smutno, ale za wszelką cenę nie dawałam po sobie tego poznać.
***
Drogę do knajpki polecanej przez Willa spędziliśmy w milczeniu. Nie jestem osobą gadatliwą, więc zazwyczaj nie przeszkadza mi cisza. Zazwyczaj. Teraz jednak moją gowę męczą myśli o moim jakże krótkim, a zarazem przyjemnym pocałunku z Willem. Co by się działo, gdybym jednak go odwzajemniła. Jeny, tak bardzo chciałam znów poczuć ciepło jego warg na swoich. Spojrzałam przelotnie na chłopaka i westchnęłam cicho. Co do cholery mnie powstrzymało?! Eh.. no tak, doświadczenie z chłopcami. Krótkie, ale bardzo bolesne.
- To tutaj. -Will przerwał ciszę i skręcił w lewo, otwierając drzwi do restauracji.
Stanął w nich bokiem i czekał z uśmiechem, aż przejdę.
- Dżentelmen. -powiedziałam szeptem, ale tak aby usłyszał.
Will?

Komentarze