Od Willa do Alice
Również wstałem, wziąłem swoją bluzę z podłogi i okryłem nią ją.
- Tylko ty też musisz zjeść. - szepnąłem i pocałowałem ją w ucho.
- Dwa razy nie musisz prosić. - uśmiechnęła się.
Założyłem bokserki i poszliśmy razem do kuchni. Zajrzałem do lodówki obejmując Ali w talii. Dokładnie badałem jej zawartość.
- To co, może gofry?
- Świetnie. - zgodziła się. - Zacznij, a ja nakarmię Quebo. - spojrzała na mnie.
Lekko skinąłem głową i złączyłem nasze usta w pocałunku, który ta odwzajemniła. Wyjąłem z lodówki i szafek wszystkie potrzebne rzeczy, Ali w tym czasie zapełniła miskę psa jego ulubioną karmą mokrą. Później robiliśmy razem gofry i smazyliśmy je, a później usiedliśmy do stołu i jedliśmy - wyszły nam naprawdę smaczne, jednak i tak nie zjadłem bardzo duzo.
Ali?
Komentarze
Prześlij komentarz