Od Alice do Willa

- To straszne. -powiedziałam nim przemyślałam co by odpowiedzieć.
Nie wiedząc jak najodpowiedniej się zachować, zwyczajnie położyłam dłoń na jego ramieniu. Chłopak zerknął na nią kątem oka. Już myślałam, że "zepchnie", jednak nie zrobił tego, tylko dalej szedł. Ucieszyłam się w duchu, bo kiedy ktoś cierpi, boli mnie jego cierpienie.. taka już jestem.
- Byłeś kiedyś za granic? -zmieniłam temat, bo chłopak pogrążył się w myśleniu, a jego mina zrzędła.
- Tak, kilka razy.
Will zaczął opowiadać o miejscach, w których był, kulturach innych państw i jeszcze wielu wielu innych rzeczach. Mówił bardzo dużo, buzia mu się nie zamykała, okazał się być bardzo pogodną osobą, nawet z poczuciem humoru.
- Ja się już nagadałem, teraz Ty coś o sobie powiedz.
Zmarszczyłam delikatnie brwi.
- No więc urodziłam się, wiele razy przeprpwadzałam, jak każdy mam problemy, które ciężko samej rozwiązać, ale nie ważne. Jestesmy już na miejscu.
Stanęłam na stopniu orzed drzwiami i odwróciłam się do chłopaka. Teraz byliśmy prawie równego wzrostu.
Will?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Od Willa do Alice

Od Willa do Alice

Od Alice do Willa