Od Willa

Dzień od samego rana zapowiadał się beznadziejnie, ale nie myślałem że będzie aż tak. Pochmurne niebo i deszcz - oto dzisiejsze realia. Rano kiedy zjadłem śniadanie musiałem iść na uczelnię. Od jutra znów mieliśmy zacząć prkatyki, teoretycznie lubiłem to bardziej niż zajęcia choć ciężko czasem jest mi zasnąć po takich widokach, jakie niekiedy się zdarzają.
Nie dość że pogoda nie dopisywała to jeszcze jeden z profesorków się na mnie uwziął. No i na cholerę tak nam życie utrudniać? przekleństwo.
Szczęśliwy byłem, kiedy mogłem w końcu opuścić budynek. Moje szczęście nie trwało jednak długo. Było już dość późno, ale na szczęście już nie padało a chodniki zdążyły w miarę wyschnąć. Jako że mi się nie śpieszyło poszedłem dłuższą drogą. Mniej więcej w połowie drogi zadzwonił mój telefon. Dzwonił Mike, przeszły mnie dreszcze. Mimo wszystko jednak odebrałem. Był to błąd. Kolejny mój błąd dzisiaj.
- Czego chcesz? - spytałem od razu.
- Stary... przepraszam. Ile razy mam ci to mówić?
- Zapewne zadzwonisz jeszcze tyle razy ile jeszcze Cię zdradzi.
- Czaisz kurwa, z jakimś prawnikiem mnie suka zdradziła!
- Liczysz na współczucie? Mam wyjebane na ciebie i na nią, daj mi w końcu święty spokój!
- Will... stary...
- Żadne stary, spierdalaj. - prchąłem i rozłączyłem się.
w złości nie pomyślałem racjonalnie i rozbiłem telefon o asfalt. Usiadłem na krawężniku i schowałem twarz w dłonie. Pieprzeni pseudoprzujaciele! Mam dość tych wszystkich fałszywych ludzi.
Nagle przechodzącej obok mnie dziewczynie wypadł telefon, podniosłem go i wstałem.
-Hej. - powiedziałem łapiąc ją za nadgarstek.
Ta jednak zareagowała zbyt gwałtownie i dostałem od niej mocno w nos. Zwinąłem się z bólu zasłaniając nos dłońmi, na których było już po chwili dużo krwi.
- Kurwa mać - prychnąłem - Nie normalna jesteś? Chciałem ci tylko telefon oddać bo ci wypadł! -mówiłem dalej zakrywając nos i pochylając się z bólu

???

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Od Willa do Alice

Od Willa do Alice

Od Alice do Willa