Od Willa do Alice

Uśmiechnąłem się głupio, nie wiedząc co w tej chwili powiedzieć. Jej oczy zupełnie mnie sparaliżowały, wiedziałem jedno - nie mogę jej pocałować. Na pewno uciekłaby w jednej chwili. Coś jednak we mnie postanowiło inaczej i nasze usta złączyły się w delikatnym pocałunku, chciałem go przedłużyć, jednak przeszkodziła mi Alice.
- Will... boję się... - szepnęła.
- Czego? - nie rozumiałem.
- Wolałabym, abyśmy na razie byli przyjaciółmi... - powiedziała niepewnie.
Musiałem ukryć moje rozczarowanie, aby nie zrobiło jej się głupio czy coś. Dlatego powoli się podniosłem i pomogłem również jej wstać.
- Dobrze, jeśli tak chcesz. - uśmiechnąłem się. - No to powoli. - stałem do niej tyłem i znów złapałem ją za ręce. - Na razie staraj się powoli odpychać. - powiedziałem spokojnie.
Choć dziewczynie na początku nie szło i co chwilę na mnie wpadała, z czasem załapała o co chodzi i szło jej całkiem dobrze.
- To co, może spróbujemy tyłem? - zaproponowałem a ona przytaknęła z uśmiechem. Splotłem ze sobą nasze palce. - Na razie będę cię lekko pchał do tyłu, a ty staraj się skręcać. Później będziesz próbowała sama ruszyć do tyłu. - powiedziałem.

Alice?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Od Willa do Alice

Od Willa do Alice

Od Alice do Willa