Od Willa do Alice

Normalnie pewnie wypilibyśmy sobie trochę wina, jednak wziąłem tabletki przeciwbólowe i nie mogłem. W ogóle jakoś nie specjalnie miałem nastrój. Byłem tak cholernie zawiedziony... jak mogli tak szybko się poddać, w ogóle mnie nie szukać?
- Akt zgonu... - mruknąłem patrząc w ogień.
- Wiem, okropne... - położyła dłoń na moim ramieniu.
- Nawet własna "rodzina" - pokręciłem głową z sztucznym uśmiechem. Julia głaskała mnie po włosach. - Gdyby nie ty... - przegryzłem lekko dolną wargę.
- Spokojnie... misiu. - usiadła mi na kolanach i ujęła twarz w dłonie.
- Teraz już naprawdę mam tylko ciebie. - szepnąłem patrząc na nią.

Ali?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Od Willa do Alice

Od Willa do Alice

Od Alice do Willa