Od Willa do Alice

- Nie płacz aniołku. - pogłaskałem ją po plecach cały czas przytulając. Ali nic nie mówiła, też głównie milczałem myśląc, że moze cisza bardziej ją uspokoi niż moje słowa. W końcu jednak przestała płakać. - Cieszę się, że mi o tym powiedziałaś. - pogłaskałem ją po policzku.
Musiałem odwdzięczyć się jej tym samym, opowiedziałem jej o moich rodzicach, o tym jak zginęli, że bylem w domu dziecka przez kilka lat, że moja rodzina zastępcza okazała się pracoholikami, jak wiecznie nie mogłem dogadać się z przybranym bratem - z resztą do teraz tak zostało - i wszystkim, co się w moim życiu wydarzyło. Wiedziałem, że mogę jej zaufać.
Cały czas patrzałem jej w oczy, a ona mi. Położyłem dłoń na jej policzku ocierając jej łzy. Zacząłem powoli zbliżać swoje usta do jej, jednak to Ali je ostatecznie połączyła. Niestety nie cieszyliśmy się długo tą wspaniałą chwilą, ponieważ przeszkodził nam krzyk Rose. Jęknąłem cicho niechętnie odrywając się od Ali.
- Will ten pies gryzie?! Bo na mnie warczy! - spytała.
- Teoretycznie nie, ale jesteś mu obca, na jego terytorium... nie daje pewności że cię nie ugryzie. - zażartowałem.
- A jak on leży pod łazienką a ja chciałam tam wejść?
- To lepiej idź spać. - mruknąłem.
Cos tam jeszcze mówiła, ale juz nie słuchałem, w końcu zamknęła się w swoim pokoju. Cały czas Patrzałem w oczy Ali.

Ali? 😊❤

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Od Willa do Alice

Od Willa do Alice

Od Alice do Willa