Od Alice do Willa

Gdy tylko zamknęłam drzwi do przedpokoju wbiegli Astro i Monsta. Oba koty zaczęły mruczeć głośno i ocierać się o moje nogi. Uklęknęłam ostrożnie i pogłaskałam zwierzęta. Jak to dobrze mieć kogoś kto tak bardzo cieszy się na Twój widok.
- Alice?! -ojciec wydarł się z salonu.
Westchnęłam zirytowana.
- Tak, już jestem. -odpowiedziałam.
Zdjęłam buty i odłożyłam je do szafki, a kurtkę odwiesiłam na wieszak, po czym szybko poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i wyjęłam telefon, aby napisać do Emily. Jednak zamiast kociąt, zobaczyłam czarny ekran. Wcisnęłam przycisk odblokowania telefonu ..nic. Świetnie, pewnie kiedy mi wypadł uszkodził się. Westchnęłam i odłożyłam go na szafkę. Spojrzałam na zegar wiszący nad biurkiem, dochodziła 10 wieczorem. Jutro mam na 8, a jeszcze nie zrobiłam pracy z zawodowych. Usiadłam do biurka, wyciągnęłam potrzebne zapiski i zabrałam się do pracy.
***
Skończyłam, około 2 rano. Poszłam się tylko umyć i nie ścieląc łóżka zasnęłam.
Obudziła mnie Lisa, młodsza siostra.
- Aliś, śtań. Śtań, mami mówi, źe do śkoły iś cieba.
- Już wstaję. -pogłaskałam ją po włoskach, na co się zaśmiała i wybiegła z pokoju.
Usiadłam na łóżku, przeciągnęłam się. Według zegarka miałam pół godziny do wyjścia. wystarczająco, aby jeszcze zdążyć zjeść śniadanie. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej białe rurki, białą koszulę i szary sweterek. Włożyłam bieliznę, oraz przygotowany strój. Po obejrzeniu się w lustrze pobiegłam zjeść śniadanie, standardowo płatki z ciepłym kakaem, następnie do łazienki umyć zęby i umalować się, ale delikatnie. Nie lubię mocnych makijaży. Wróciłam do swojego pokoju, nasypałam kotom jedzenia, spakowałam się i ruszyłam do drzwi.
- Wychodzę. -krzyknęłam ubierając buty.
- Dobra. Masz telefon? -spytała mama.
Kurcze, kompletnie zapomniałam. Wróciłam się do kuchni, mama właśnie wkładała kanapki do plecaczka Lisy.
- Wczoraj wypadł mi.. i do teraz nie chce się włączyć. -skrzywiłam się i czekałam na jej reakcję.
Mama tylko rzuciła na mnie wzrokiem.
- Cóż.. wieczorem pójdziemy do punktu, aby zobaczyli co  nim jest.
Uff.. nie zdenerwowała się.
- Jasne, pa.
- Paa.
***
W szkole byłam punktualnie. Od razu podeszłam do Emily.
- Hej.
- Hej -przytuliła mnie- Czemu nie odpisywałaś?
- Telefon mi się zepsuł.. Nie uwierzysz co wczo -moją wypowiedź przerwał dzwonek- powiem Ci później.
Weszłyśmy na pierwszą lekcję, która szybko minęła, później mieliśmy jechać do zakładu, gdzie badali zwłoki ludzkie, aby zobaczyć jak wygląda taka praca w laboratorium. Wtedy przypomniałam sobie, co miałam powiedzieć Emily. Opowiedziałam jej całą historię wczorajszego spotkania z Willem, była zaskoczona, ale szybko zmieniła temat na nią i Jasspera. Uśmiechnęłam się tylko i ruszyłyśmy z klasą na przystanek, z którego miałyśmy pojechać do laboratorium.
Will?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Od Willa do Alice

Od Willa do Alice

Od Alice do Willa