Od Alice do Willa
W domu od razu zapomniałam jak jeszcze chwilę temu było mi dobrze w towarzystwie Willa. Ojciec czekał na mnie na kanapie w przedpokoju. Po jego minie widziałam, że znowu była awantura, a teraz czeka, aby swój gniew wyładować na mnie.
Zaczęło się "normalnie", gdzie byłaś, z kim.. ostatni raz wracasz tak późno. Później zaczął się czepiać o drobiazgi. Kiedy doszedł do etapy wyzywania mnie i poniżania, nie wytrzymałam i zaczęłam mu odpyskowywać. Tak bardzo chciałam się już wyprowadzić. Nie mieć już nic do czynienia z tym człowiekiem.
Za nim jednak zakończył awanurę oznajmiłam, że idę do kolegi oglądać film w piątek, wiedziałam, że to mu się nie spodoba, a nie mógł nic z tym zrobić.. no prawie nic. Oznajmił, że na weekend przyjeżdża moja "ukochana" kuzynka Rose i w mam ją zabrać ze sobą. Zagotowało się we mnie na myśl o tej k**wie spędzającą czas ze mną i Willem, ale żeby bardziej wkurzyć ojca, z opanowaniem powiedziałam "dobrze, nie ma problemu." i zamknęłam się w pokoju.
Nagle dostałam wiadomość. Wyjęłam nowy telefon z kieszeni i sprawdziłam treść:
"Hej, to mój numer. Will *emotka buziaka*"
Cała złość ze mnie zeszła. Zapisałam jego numer i dodałam przy imieniu emotkę buziaka. Odpisałam mu i poinformowałam, że nieolanowanie przyjeżdża do mnie kuzynka i ojciec kazał mi ją zabrać ze sobą w piątkowy wieczór.
***
W szkole zostałam jeszcze wypytana przez Emily o szczegóły.. jak pna to nazwała, randki, z Willem. Oczywiście opowiedziałam jej o wszystkim, była tak bardzo szczęśliwa, że wkońcu kogoś znalazłam. Choć mówiłam, że nie jesteśmy razem i nie jestem pewna czy będziemy, ale ona tylko mówiła, że chyba zgłupiałam i podpowiedziała mi, abym spróbowała. I chyba mnie przekonała.
***
W piątek rano, przyjechała Rose. Na szczęście mama nie kazał mi zostać tego dnia w domu, bo "należy odpowiednio przywitać gościa". Uciekłam więc do szkoły na parę godzin, starałm się nimi nacieszyć. W końcu jednak nadszedł czas, aby wracać do domu. Wyszykować się na spotkanie z Willem i słuchać niemiłych komentarzy na mój temat od kuzynki.
Zaczęło się "normalnie", gdzie byłaś, z kim.. ostatni raz wracasz tak późno. Później zaczął się czepiać o drobiazgi. Kiedy doszedł do etapy wyzywania mnie i poniżania, nie wytrzymałam i zaczęłam mu odpyskowywać. Tak bardzo chciałam się już wyprowadzić. Nie mieć już nic do czynienia z tym człowiekiem.
Za nim jednak zakończył awanurę oznajmiłam, że idę do kolegi oglądać film w piątek, wiedziałam, że to mu się nie spodoba, a nie mógł nic z tym zrobić.. no prawie nic. Oznajmił, że na weekend przyjeżdża moja "ukochana" kuzynka Rose i w mam ją zabrać ze sobą. Zagotowało się we mnie na myśl o tej k**wie spędzającą czas ze mną i Willem, ale żeby bardziej wkurzyć ojca, z opanowaniem powiedziałam "dobrze, nie ma problemu." i zamknęłam się w pokoju.
Nagle dostałam wiadomość. Wyjęłam nowy telefon z kieszeni i sprawdziłam treść:
"Hej, to mój numer. Will *emotka buziaka*"
Cała złość ze mnie zeszła. Zapisałam jego numer i dodałam przy imieniu emotkę buziaka. Odpisałam mu i poinformowałam, że nieolanowanie przyjeżdża do mnie kuzynka i ojciec kazał mi ją zabrać ze sobą w piątkowy wieczór.
***
W szkole zostałam jeszcze wypytana przez Emily o szczegóły.. jak pna to nazwała, randki, z Willem. Oczywiście opowiedziałam jej o wszystkim, była tak bardzo szczęśliwa, że wkońcu kogoś znalazłam. Choć mówiłam, że nie jesteśmy razem i nie jestem pewna czy będziemy, ale ona tylko mówiła, że chyba zgłupiałam i podpowiedziała mi, abym spróbowała. I chyba mnie przekonała.
***
W piątek rano, przyjechała Rose. Na szczęście mama nie kazał mi zostać tego dnia w domu, bo "należy odpowiednio przywitać gościa". Uciekłam więc do szkoły na parę godzin, starałm się nimi nacieszyć. W końcu jednak nadszedł czas, aby wracać do domu. Wyszykować się na spotkanie z Willem i słuchać niemiłych komentarzy na mój temat od kuzynki.
Komentarze
Prześlij komentarz